Reklama
  • Wtorek, 12 lipca 2016 (14:36)

    Grażyna Wolszczak. Burzliwe związki Basi

W obsadzie „Na Wspólnej” jest od początku. Przez ten czas jej bohaterka miała dwóch mężów. Pierwszy związek zakończył się bolesnym rozstaniem. Czy z drugim też tak będzie?

Małżeństwo Basi i Krzysztofa (Łukasz Konopka), przeżywa głęboki kryzys. Ciężka sprawa…

Rzeczywiście, wszystko wskazuje na to, że jej mąż wrócił do starych uzależnień, narkotyków, balowania i panienek. Basia nie chce słuchać żadnych tłumaczeń, dowody zdają się nie pozostawiać wątpliwości, mimo to Krzysztof staje na głowie, by dowieść swojej niewinności.

Reklama

Czy uratują małżeństwo?

Miejmy taką nadzieję. Bo prawda jest taka, że Krzysztof rzeczywiście ma skomplikowaną osobowość i „dar” do pakowania się w tarapaty, ale z drugiej strony kocha Basię, a przynajmniej ona w to bardzo wierzy.

A co na to widzowie? Zdarza się, że komentują sercowe dylematy Pani bohaterki?

Bardzo często! Ludzie martwią się o Basię, co chwilę słyszę rady, żebym nie zadawała się z tym psychopatą. Kobiety mi współczują, mężczyźni pukają się w głowę. Muszę przyznać, że wątek ten budzi ogromne emocje – kto wie, czy nie największe, od kiedy zaczęłam grać tę postać w serialu.

A jest Pani w nim od początku?

Od samiuśkiego, czyli od ponad 13 lat. Przez ten czas Basia wiele przeszła, tak wiele, że scenarzyści już nie mieli na nią pomysłu. Dopiero gdy z serialem postanowił się rozstać Tomasz Schimscheiner, grający Andrzeja, ówczesnego męża Basi, otworzyły się nowe możliwości dla tej postaci. I tak, wydobyta z serialowego niebytu Basia dostała nowe życie, nowego męża i… nowe kłopoty.

Jak gra się Pani z Łukaszem Konopką, tym, jako się rzekło, nowym, acz mocno kontrowersyjnym serialowym mężem?

Jestem wielbicielką talentu Łukasza, aż dziw bierze, że nikt go jeszcze nie odkrył dla dużej produkcji filmowej. Jego aktorstwo jest nieoczywiste, zaskakujące i ożywcze. Widzę to zwłaszcza po wielu latach spędzonych na planie u boku „starego męża” – z Tomkiem znaliśmy już wszystkie swoje „chwyty”! (śmiech) Jeszcze inaczej rzecz ma się z Kacprem Łukasiewiczem, który gra w „Na Wspólnej” mojego syna Kubę.

Kacper rozwija się jak burza, od małego chłopczyka, który z trudem powtarzał krótkie kwestie, a z czasem zaczął dostawać poważniejsze zadania. Radził sobie coraz lepiej, aż po bardzo skomplikowane do zagrania stany emocjonalne. Z takimi mężczyznami u boku chce się grać!

Wielkimi krokami zbliżają się wakacje. Ma już Pani jakieś konkretne plany na letni wypoczynek?

Owszem, ruszamy do Gruzji. Bilety na samolot kupione, ale trasa jeszcze w trakcie dopracowywania. Na szczęście dobrze dobraliśmy się z Czarkiem (Harasimowiczem, red.) pod tym względem, oboje nie znosimy leżeć na plaży i leniuchować, biegamy więc zazwyczaj „do zdechu”, tak, by zobaczyć jak najwięcej.

Taki aktywny wypoczynek daje nam ogromną ilość bodźców i niesamowicie ładuje baterie. Potem przez długi czas czujemy tę energię.

Rozm. Jolanta Majewska-Machaj

Tele Tydzień

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.